"Troja" Wolfganga Petersena to z całą pewnością jeden z największych filmów. Kosztująca 185 milionów dolarów superprodukcja w gwiazdorskiej obsadzie, mimo nie zawsze przychylnych recenzji podbiła serca widzów na całym świecie zarabiając prawie 497 milionów dolarów zajmując 6 miejsce, na liście największych przebojów kinowych roku.
"Menelaos, król Sparty, ma już dość toczącej się wojny z Troją. Chcąc zawrzeć z nią pokój wydaje ucztę, na którą zaprasza Hektora i Parysa. Jednak Parys, zakochany w Helenie żonie Menelaosa, zabiera ją do Troi. Menelaos wyrusza ze swym bratem Agamemnonem do Troi aby dokonać zemsty. Wraz z nimi płyną także największy grecki wojownik Achilles, oraz król Itaki Odyseusz."
Bardziej adekwatny tytuł dla tego filmu powinien brzmieć "Achilles", jemu bowiem autor scenariusza poświęcił najwięcej miejsca. Wojna trojańska stanowi jedynie kanwę wydarzeń historycznych, na tle których twórcy filmu kreślą portret psychologiczny wielkiego wojownika.
"Troja" to film na jeden raz. W pamięci pozostanie mi zapewne tylko kilka scen - Priam u Achillesa, pojedynek Achillesa z Hektorem, wreszcie rozmowa Bany z Bloomem na statku wracającym ze Sparty do Troi. Więcej ich szybciej jednak z niej umknie, bo niewarte, niestety, przetrwania.
Każdy powinien ten film obejrzeć ze względu na to jakim klasykiem się stał. Niestety w większości ludzie nie podchodzą do niego drugi raz.


Komentarze
Prześlij komentarz