W polskim tłumaczeniu film nosi tytuł "Zakochana złośnica", którego szczerze nienawidzę. Oryginalny ma w sobie nawiązanie do pięknej końcowej sceny, a ten nawet nie brzmi dobrze.
"Kat to dziewczyna, przed którą drżą wszyscy faceci w szkole, jej młodsza
siostra natomiast stanowi główny obiekt ich pożądania. Bianca, ku swej
rozpaczy, ma zakaz umawiania się na randki do czasu, gdy Katarina
znajdzie sobie chłopaka."
Film pochodzi z 1999 roku i mimo swojego wieku jest dla mnie zdecydowanie ulubionym. Być może to dzięki niesamowitemu aktorowi, który gra główną rolę. Jednak urzekła mnie również fabuła, która wygląda jak banalna romantyczna historia (mimo wszystko blisko jej do takiej) z cudownymi chwytającymi za serce scenami. Która z nas nie chciałaby, aby chłopak marzeń zaśpiewał balladę przed całą szkołą? Do tego chłopak-buntownik, przecież tyle z nas ma do właśnie takich słabość.
Szczerze powiedziawszy przez długi czas nie byłam przekonana co do tego filmu. Najbardziej zniechęcający był rok wydania oraz ten słaby tytuł. Pogrążona w wielkiej nudzie postanowiłam go obejrzeć i zdecydowanie nie żałuję! Do tej pory obejrzałam go 13 razy i nadal mam ochotę dalej!
Film polecam wszystkim oraz w każdym momencie. Jeśli masz zły humor - na pewno ci go poprawi. Jeśli masz dobry - sprawi, że będzie jeszcze lepszy! Uważam, że to obowiązkowa pozycja dla każdej nastolatki. Kto tego nie oglądał niech szybko nadrabia!


Komentarze
Prześlij komentarz