Film w reżyserii Jamesa Marsha opowiada historię genialnego fizyka, Stephena Hawkinga. Scenariusz powstał na podstawie powieści pierwszej żony Hawkinga, Jane.

"Poruszająca opowieść o życiu u boku geniusza, jednego z największych naukowców wszechczasów - Stephena Hawkinga, twórcy teorii czarnych dziur, wybitnego matematyka, sławy akademickiej i pisarza. Hawking poślubił Jane Wilde w 1965 r. Spędzili ze sobą prawie trzydzieści lat. Coś, co początkowo zapowiadało się na sielankę, okazało się trudną przeprawą przez wyniszczającą organizm Hawkinga chorobę (stwardnienie zanikowe boczne). Historia o tym, kiedy geniusz zderza się ze słabością. Ale też wnikliwy, inteligentny obraz postępującego rozpadu małżeństwa."
"Teoria wszystkiego" to film poruszający i inspirujący, tak jak jego główny bohater. Na tle wielu głośnych, spektakularnych produkcji dzieło Marsha wyróżnia się pewnym wyciszeniem, skupieniem, zaproszeniem widza w kameralny, prywatny mikrokosmos Stephena Hawkinga. To kino mądre, zjawiskowe i bardzo klimatyczne., a przy tym niezmiernie dojrzałe. Kino, które obrazuje, że teoria wszystkiego, postrzegana nie przez pryzmat nauki, ale prozy życia, to w istocie teoria nadziei, siły, wytrwałości, wzajemnego szacunku, wsparcia, miłości i przyjaźni. Teoria życia i tego, co w nim dobre i złe, teoria codziennych wzlotów i upadków, sukcesów i przegranych. Bo przecież dopóki trwa życie, dopóty jest nadzieja.
Bardzo trudno nakręcić film biograficzny, a sztuka ta staje się tym trudniejsza, gdy osoba, o której się opowiada wciąż żyje.
Dlatego jeszcze bardziej jestem pod wrażeniem tego filmu.
Zachęcam osobę w każdym wieku do poznania tej jakże pięknej historii, która nadal trwa.

Komentarze
Prześlij komentarz