Przejdź do głównej zawartości

SPIJT!

Holenderski film występujący również pod polską nazwą "Żałuję!". Jeśli nie kojarzysz to czas na nadrobienie.


"Jochem idealnie wpisuje się w profil ofiary. Rówieśnicy śmieją się z jego otyłości i ślamazarności, a on sam nie potrafi się obronić. Jest całkowicie bezwolny i pozbawiony wsparcia reszty klasy. Podczas obozu sportowego, w czasie wycieczki rowerowej, słyszy cichy pisk porzuconego psa. Chłopiec postanawia pomóc zwierzęciu, odwiedza go w schronisku, a z czasem staje się jego właścicielem. W ten sposób poznaje bliżej koleżankę z klasy, Verę, w której zakochuje się nieszczęśliwie. Ona wraz z Davidem jako jedyni dostrzegają, iż Jochem dręczony jest przez trójkę kolegów. Sprawia im frajdę pastwienie się nad nim, wyzywanie od grubasów, przyczepianie świńskiego ryjka czy docinanie na różne sposoby. Techniki znęcania są doprawdy różne. Na początku nie stanowią poważnego zagrożenia, później jednak przemieniają się w regularne piętnowanie, skutkując bójką."

Film zdecydowanie powinien być obowiązkową pozycją dla ofiary, dręczyciela, a w szczególności dla widza - to od niego zależy najwięcej. Wywołuje dużo emocji, w większości niestety tych złych. Na zmianę jest się wściekłym i smutnym. Nie polecałabym filmu młodzieży młodszej niż 16 lat. Zawiera brutalne sceny. Mimo wszystko kiedyś każdy powinien go zobaczyć i zastanowić się czy nie spotkał na swojej drodze podobnej osoby jak Jochem. Trzeba robić wszystko, aby było jak najmniej takich sytuacji jak przedstawiona w filmie. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10 THINGS I HATE ABOUT YOU

W polskim tłumaczeniu film nosi tytuł "Zakochana złośnica", którego szczerze nienawidzę. Oryginalny ma w sobie nawiązanie do pięknej końcowej sceny, a ten nawet nie brzmi dobrze. "Kat to dziewczyna, przed którą drżą wszyscy faceci w szkole, jej młodsza siostra natomiast stanowi główny obiekt ich pożądania. Bianca, ku swej rozpaczy, ma zakaz umawiania się na randki do czasu, gdy Katarina znajdzie sobie chłopaka." Film pochodzi z 1999 roku i mimo swojego wieku jest dla mnie zdecydowanie ulubionym. Być może to dzięki niesamowitemu aktorowi, który gra główną rolę. Jednak urzekła mnie również fabuła, która wygląda jak banalna romantyczna historia (mimo wszystko blisko jej do takiej) z cudownymi chwytającymi za serce scenami. Która z nas nie chciałaby, aby chłopak marzeń zaśpiewał balladę przed całą szkołą? Do tego chłopak-buntownik, przecież tyle z nas ma do właśnie takich słabość.  Szczerze powiedziawszy przez długi czas nie byłam przekonana co do tego ...